Vander
Wiedziałem, że jestem obsesyjnym sukinsynem, paranoikiem, a czasem i psychopatą. Cóż, przez większość czasu, jeśli miałbym być całkowicie szczery. Zwłaszcza gdy sprawa dotyczyła Cory – wtedy moja mroczna strona wypełzała z głębin. To był prawdziwy ja, którego nigdy nie próbowałem ukrywać, nigdy nie wstydziłem się swojej osobowości. Chciałem jednak wierzyć, że tym razem to nie mrok dochodzi
















