Cora
Przybył. Kącik jego ust uniósł się lekko w kpiącym uśmiechu, a moje serce zamarło. Nie! Vander nie powinien tu być! To była pułapka!
Szybko spojrzałam na strzaskane drzwi – tam stał Vander, ociekający własną krwią. Całe jego ciało zdawały się pokrywać rany, z których nieustannie wypływała krew.
Moje oczy rozszerzyły się na widok przerażającego stanu, w jakim się znajdował. Cała moja walka w u
















