„Alfo, Luno” – wita się ze mną i Sebastianem.
Darren odwraca się gwałtownie na te słowa, a przez jego oczy przemyka coś przypominającego ból. Odrywam od niego wzrok, woląc skupić się na lekarzu.
Claire odchodzi od swojego partnera i staje obok mnie. Ujmuje moją dłoń i ściska ją w geście wsparcia. Nie musiałam udawać zmartwionej partnerki, bo w rzeczywistości byłam zmartwiona. Gdyby istniało dzieck
















