— Chodźmy do domu — powiedziała i odwróciła się.
Spojrzałam na Mirandę z obrzydzeniem. — Jeśli jeszcze raz spróbujesz tego, co dzisiaj albo na gali, zapomnę, że jesteś w ciąży i rozerwę cię na strzępy. Niech to będzie ostrzeżenie.
Uśmiechnęłam się z satysfakcją, widząc, jak kuli się w sobie. Na jej twarzy widniały trzy głębokie ślady po pazurach.
Odwróciłam się do Michelle, której po twarzy płynęł
















