Wypuszcza głośno powietrze i osuwa się na krześle. „Nie, to był ślepy zaułek”.
Wygląda na tak cholernie zmęczonego, że robi mi się go żal.
„Może powinnaś pomasować mu ramiona?” – podpowiada Blue, rzucając jedną ze swoich niedorzecznych sugestii.
„Jasne, jakby kiedykolwiek pozwolił mi się dotknąć” – prycham w duchu.
Zaledwie kilka godzin temu próbowałam uścisnąć jego dłoń. Odepchnął ją, więc co spr
















