Delikatnie prowadzi mnie do domu. Jego ramiona obejmują mnie opiekuńczo w pasie. Bez słowa kieruje mnie na schody i do naszej sypialni.
Gdy tylko tam docieramy, kładę się na łóżku. Wydarzenia dnia i czuwanie przy Krystal całkowicie mnie wyczerpały. Patrzę na Sebastiana, spodziewając się, że wyjdzie teraz, gdy już leżę, ale on tego nie robi. Zamiast tego siada obok mnie.
— Boli? — pyta, a jego palc
















