Przestaję.
„Chyba sobie, kurwa, żartujesz” – mruczę pod nosem.
Orgazm znika, a ja warczę z frustracji.
„Lauren!” – Sebastian wali w drzwi łazienki. Był takim psujzabawą.
Wzdycham, zakręcam prysznic i wychodzę z kabiny. Odkładam wibrator i owijam się ręcznikiem. Podchodzę do drzwi i je otwieram. Wściekły i nabuzowany Sebastian odpycha mnie na bok i wpada do środka.
„Co znowu?” – pytam zniecierpliwi
















