Mrużę oczy. — Skąd o tym wiedziałeś? — pytam głosem niebezpiecznie spokojnym.
Boże, mam nadzieję, że nie zainstalował kamery bez mojej zgody. Nie żebym miała coś do ukrycia, ale to było naruszenie mojej prywatności.
— To nieistotne — warczy chłodno.
— Nic nie jest nieistotne, Sebastianie. Teraz mów, skąd, do diabła, wiedziałeś, że on leży na moich kolanach?
Byłam wściekła, bo to oznaczało, że albo
















