Prawdopodobnie z frustracji warczał na mnie, a ja kończyłam ucieczką z jego gabinetu, nie zamieniając z nim o tym ani słowa.
„Jesteśmy w poważnej sytuacji. Jeśli nie zauważyłaś, coraz częściej tracimy kontrolę. Jak myślisz, co się stanie, gdy stracimy ją przy Jaxie i Krystal?” – zapytała piskliwie.
To sprawiło, że zamarłam. „Nigdy bym ich nie skrzywdziła” – podkreśliłam z pasją.
„Jesteś tego pewna
















