Czekałam na wybuch. Na to, że zmyje mi głowę za to, że byłam tak nieostrożna i naraziłam nasze dzieci. On jednak tego nie robi. Zamiast tego robi coś, czego zupełnie się po nim nie spodziewałam.
Chwyta mnie i przyciąga na swoje kolana. Początkowo sztywnieję, bojąc się, że zaraz uświadomi sobie, co właśnie zrobił, i zepchnie mnie z siebie. Kiedy to nie następuje, wiotczeję i odprężam się w jego cie
















