Darren.
Patrzę na bursztynowy płyn wirujący w szklance. Jestem pijany w sztok, ale nic mnie to nie obchodzi, bo nic już nie ma znaczenia. Nic, kurwa, nie ma znaczenia.
„Jak ja się tutaj znalazłem?” — pytam samego siebie w kółko.
Wszystko, co miałem, zostało mi odebrane. Nie mam absolutnie nic. Żadnej towarzyszki, żadnej Luny. Mój wzrok błądzi w stronę magazynu dostarczonego do mojego domu. Albo os
















