Żal Króla Alfa: Powrót Dziedziczki

Żal Króla Alfa: Powrót Dziedziczki

Autor: Margaret Ashby

Rozdział 5: Kolejny król alfa
Autor: Margaret Ashby
30 maj 2026
POV Zareka Nie spodziewałem się, że tak nagle odrzucę Elarę. Wszystko z Vexią potoczyło się tak szybko i musiałem zrobić coś, by ogłosić rozejm między obiema wilczycami, zanim sprawy przybiorą naprawdę obrzydliwy obrót. Nie wiedziałem, że to będzie tak cholernie boleć. Czuję, jakby moja klatka piersiowa jednocześnie zapadała się do środka i eksplodowała na zewnątrz. Przez moje żyły zdaje się przepływać mieszanka ognia i lodu, kłując i paląc. Bane jest w rozsypce. Nigdy nie słyszałem go w takim stanie. W mojej głowie jest tak głośno od jego ryku, że ledwo potrafię myśleć. Robię co w mojej mocy, by go ignorować, ale jeśli mam być całkowicie szczery, nie jestem pewien, czy sam radzę sobie lepiej. Klaszczę w dłonie, zachowując spokój pośród bólu. Przypominam sobie, że to dla dobra watahy. Król Alfa musi zawsze działać dla dobra watahy. Bane kiedyś to zrozumie. Sądząc po jego wściekłym ryczeniu, ten dzień prawdopodobnie nie nadejdzie szybko. – Proszę, po prostu… pozwól mi opuścić watahę. – To było wszystko, co powiedziała Elara. Nie miała nawet na tyle przyzwoitości, by spojrzeć mi w oczy, gdy błagała o odejście. Błagała o porzucenie watahy. O porzucenie mnie. Świeże pieczenie przeszyło moją pierś na tę myśl. – Królu Alfo – słodki, piskliwy głos Vexii przywołuje mnie, odciągając od bólu. Spoglądam na nią surowiej, niż zamierzałem, ból wewnątrz mnie sprawia, że moje mięśnie się napinają. Oczy Vexii rozszerzyły się nieco, zanim kontynuowała jeszcze łagodniejszym tonem: – Oczywiście to twoja decyzja, mój Królu Alfo. Ale jeśli mogę… Patrzy na mnie, prosząc o pozwolenie, a ja potakuję, zachęcając ją do kontynuowania. – Zostałam wychowana w wierze, że w każdym wilku jest jakieś dobro. – Uśmiecha się do mnie i przeczesuje ręką swoje ciemnorude włosy. – Twoja Beta jest użyteczna i zaplanowała doskonałe oświadczyny. Nawet po lekceważącym zachowaniu Elary, Vexia wciąż decyduje się widzieć dobro w wilczycy, która kiedyś dzieliła moje łóżko. Cóż za współczucie. Ona będzie wspaniałą Luną dla watahy. – Jako prezent ślubny dla mnie, mój Królu Alfo – mówi Vexia – proszę, niech Elara zaplanuje ślub. Będę tam, by patrzeć jej na ręce. Ale to będzie tak wyjątkowy dzień dla watahy, że szkoda byłoby patrzeć, jak talenty Elary się marnują… Rozważam ten pomysł. Ze wszystkich moich pracowników Elara jest zdecydowanie najbardziej zorganizowana i najlepsza w zarządzaniu skomplikowanymi projektami. To jeden z powodów, dla których mój ojciec powierzył jej nowe stanowisko Agentki Luny, by utrzymywała sprawy watahy w porządku, podczas gdy ja szukałem żony. Z łatwością zaplanowałaby ten ślub, niemal bez wysiłku. To najmniejsza rzecz, jaką mogłaby zrobić po prośbie o opuszczenie watahy. Po całej dobroci, jaką Wataha EbonGrove okazała jej, odkąd była osieroconym szczenięciem, jedno ostatnie zadanie nie powinno stanowić żadnego problemu. Klamka zapadła. – Elaro, pomóż w planowaniu wesela, a wtedy pozwolę ci opuścić Watahę EbonGrove. Masz na to moje słowo jako Króla Alfy. Spoglądam w dół i widzę Elarę wpatrującą się nie we mnie, ale przeze mnie. Jej twarz jest pusta i pozbawiona wyrazu. Każę jej wyjść i natychmiast zabrać się do pracy. Jak tylko zniknęła mi z oczu, pulsujące pieczenie z siłą powróciło do mojej klatki piersiowej. – Nie zapomnij o naszej kontroli w szpitalu dziś po południu. Cały ten stres nie może być dobry dla zajścia w ciążę, ale wiem, że wkrótce będziemy mieć zdrowe małe wilczątko. – Vexia uśmiecha się, patrząc na swój brzuch. – Będę tam – mówię, gładząc ją po plecach. – Ty po prostu skup się na relaksie, pozwól mi zająć się resztą. Żegnając się z Vexią, myślę tylko o pustym spojrzeniu Elary. Kiedy wracam do biurka, czeka na mnie mój Gamma, Gorran. Cokolwiek zamierzał powiedzieć, uleciało mu z głowy na jeden widok mojej twarzy. – Co cię tak unieszczęśliwiło, Królu Alfo? – pyta Gorran. Odpowiadam mu jedynie mruknięciem, po czym rzucam się w wir papierkowej roboty, mając nadzieję, że ten cholerny ból w piersi wkrótce minie. Przeglądając zadania, wyliczam w myślach wszystkie dobre rzeczy, które wydarzyły się w ciągu ostatnich kilku dni. Znalazłem wspaniałą, piękną wilczycę, z którą mogę się ustatkować, oświadczyłem się, a ona powiedziała „tak”! Powinienem być w siódmym niebie! Ale jedno pytanie ciągle wpada mi do głowy. Dlaczego nie czuję się szczęśliwy? POV Elary – Dobre wieści, kochanie! Dziecko jest całkowicie zdrowe! Cerys zdejmuje rękawiczki po badaniu. Nie spodziewałam się, że posiadanie położnej za najlepszą przyjaciółkę tak bardzo się przyda. Po awanturze w biurze od razu przyjechałam do szpitala do Cerys. Ból po zerwaniu więzi był tak przytłaczający, że musiałam sprawdzić, co z dzieckiem. Spotkanie z moją najlepszą przyjaciółką, moją „Honey”, jak lubię ją nazywać, było tylko dodatkowym bonusem. Musiałam wyjawić Cerys tajemnicę o ciąży, ale ufam jej bezgranicznie. Nie, bardziej niż to. Ufam jej życiem mojego dziecka. – Wciąż znam kilka klątw, wiesz. Zawsze mogłabym mu coś dosypać do herbaty… – oferuje Cerys, pół żartem, pół serio. Choć ten pomysł podsuwa mojej wyobraźni mnóstwo zabawnych wizji, nie mogę ryzykować, by i jej coś się stało. – Co wiesz o tej Vexii? – pyta mnie Cerys, upewniając się, że drzwi gabinetu są zamknięte. – Zupełnie nic. Nigdy o niej nie słyszałam przed oświadczynami. Ale między nami, mam co do niej naprawdę złe przeczucia… – Prawdopodobnie posuwam się za daleko, mówiąc to, ale i tak wkrótce odejdę z watahy. – Cóż, mam pewne dojścia w Watasze SanguineLune i ona jest tam w zasadzie sławna – mówi Cerys. – Była jedyną księżniczką w rodzinie Alfy z sześcioma braćmi. Podobno ona i nasz Król Alfa poznali się jako szczenięta i o mało razem nie zginęli, ale ona go uratowała. Nie widzieli się od tamtego czasu…… Słyszałam, że jej bracia też mają tu niedługo przyjechać. Mówię: – ……To niesamowita historia, Honey. To jedyne, co przychodzi mi do głowy. Może w takim razie są sobie pisani. Może bogini popełniła błąd i Zarek i ja nigdy nie mieliśmy być partnerami. Po prostu weszłam w drogę bajce Vexii i Zareka. Zalał mnie świeży żal, który Cerys wyczuła niemal natychmiast. Przesunęła palcem pod moją twarzą. – Głowa do góry, kochanie. Może znajdziesz tam więcej rudowłosych wilków i kto wie, może wśród nich odnajdziesz swoją prawdziwą rodzinę? Jestem pewna, że gdzieś tam czeka na ciebie cała wataha rudzielców. Puszcza do mnie porozumiewawczo oko. – Przynajmniej gorzej już być nie może – zmuszam się, by rozchmurzyć się i zaśmiać po raz pierwszy od bardzo dawna. Opuszczam gabinet Cerys czując się lepiej, jakby zasiano we mnie małe ziarno nadziei. Odwracam się, by wyjść i niemal wpadam twarzą na bardzo wysokiego mężczyznę. Żadne z nas najwyraźniej nie patrzyło, gdzie idzie. – Przepraszam, czy wie pani, gdzie znajdę Vexię Valthorn? Podnoszę wzrok, by mu się przyjrzeć i widzę jego włosy. Jasnorude włosy. Są ogniste i odważne, zupełnie inne niż włosy Vexii. Są dokładnie takie jak moje. Oboje zdajemy się zauważać to w tym samym momencie. On sięga po moją dłoń, przyciągając mnie bliżej, a jego oczy badają moje rysy twarzy. – Kim jesteś? – Zostaję przyciągnięta bliżej. Linia jego nosa, zarys szczęki, wygląda tak znajomo. Pytał o Vexię. Może jeden z jej braci? Czuję promieniującą z niego niewypowiedzianą, niewidzialną moc. Jak u Alfy. Och! To JEST brat Vexii! Król Alfa Watahy SanguineLune! Coś we mnie go urzekło, bo pochyla się coraz bliżej mojej twarzy. Szukając czegoś w moich oczach. Wciąż trzyma mnie za rękę. Jeśli ktoś nas zobaczy w tej pozycji, na pewno opacznie zrozumie, że łączy nas dwuznaczna relacja! – Co to ma być?! Ten głęboki, dudniący głos rozpoznałabym wszędzie. Odwracam się i widzę za sobą Króla Alfę Zareka, mojego byłego Przeznaczonego. Zarek wygląda na wściekłego, jak opętany człowiek. Jak demon, który właśnie wyrwał się z piekła. I morduije wzrokiem nasze splecione dłonie. ……O cholera. – ELARO – powtórzył Zarek. – CO TY Z NIM ROBISZ?!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5: Kolejny król alfa – Żal Króla Alfa: Powrót Dziedziczki | Czytaj powieści online na beletrystyka