POV Elary
Zalewa mnie fala ulgi, gdy doktor Merrick w końcu mówi mi, że Fia może wrócić do domu. Szepczę podziękowania w stronę Bogini, nie będąc pewna, czy moje modlitwy pomogły córce, ale uznałam, że tak czy siak warto spróbować.
Pakuję rzeczy Fii i bezpiecznie sadowię córkę w samochodzie. Jedziemy do domu w milczeniu – Fia co chwilę zapada w sen, a ja odpływam w myślach.
Zanim docieramy do domu
















