Perspektywa Elary
Patrzę, jak małe ciało czerwonego wilka Fii wdycha i wydycha powietrze, a klatka piersiowa unosi się i opada w wolnym, spokojnym tempie.
Jesteśmy w szpitalu już od kilku dni, ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz odeszłam od boku Fii. Byłam tutaj, pilnując każdego badania, każdego podanego leku, każdej kontroli.
Wszyscy lekarze byli bardzo mili i zapewniają mnie, że Fia nie cierpi.
















