Dominic Thorne zacisnął szczęki; ktoś wykradł jego dane i pomysły sprzedażowe. Mateo Kovic stał nieopodal, mocno ściskając szklankę, aż na jego dłoniach uwidoczniły się żyły. Silas Mercer wszedł do gabinetu Dominica i zastał go wpatrującego się w panoramę miasta przez szklaną ścianę apartamentu.
– I jak? – zapytał Dominic, nie odwracając się, świadomy obecności Silasa.
– Jeszcze ich nie znaleźliśm
















