Silas Mercer i Dominic Thorne kontynuowali jazdę w stronę domu Dantego, próbując ustalić miejsce pobytu mężczyzny.
– Jesteś pewien, że wrócił? – Silas skinął głową z pewnością siebie.
– Moi ludzie widzieli go kilka razy w barze z jakimiś eskortami. – Dominic skinął głową, gładząc się w namyśle po podbródku.
– Ale nie sądzę, by tak łatwo wrócił do siebie. To zdecydowanie naraziłoby go na niebezpiec
















