– Dominic, wygląda na to, że marnujemy czas, czekając tutaj. Powinniśmy wrócić?
Dominic Thorne milczał, wpatrując się prosto w drogę z poważną miną.
– Dobrze, wracamy! – Silas Mercer dał sygnał pozostałym strażnikom, by przygotowali się do opuszczenia terenu. Właśnie mieli odjeżdżać, gdy nagle pocisk wystrzelony z oddali uderzył w ich samochód od tyłu.
Bum...
Głośna eksplozja zaskoczyła wszystkich
















