Następnego dnia Allison była zmartwiona. Teresa przyjechała ją odebrać. Wsiadłszy do samochodu, odwróciła głowę, by wpatrywać się w okno.
– Jak widzisz, przeczytałam ten post. Rozeszło się jak pożar. Możesz dzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat w dowolny sposób. Wiesz, że możemy porozmawiać, prawda? –
Po tych słowach Teresa uruchomiła samochód.
Allison lekko pokręciła głową i powiedziała:
















