Wzdycham, ale to właściwie jęk. Linc uśmiecha się z zadowoleniem, a ja zamykam oczy, bo nie mogę znieść, jak blisko mojej twarzy jest jego twarz, wilgotność jego języka wokół moich warg, jego słodki oddech serenadujący moją twarz. To za dużo. Nigdy się do tego nie przyzwyczaję.
Linc wsuwa dłoń za moją szyję i pochyla się bliżej, całując moje usta delikatnie, jakby wciąż interesowało go tylko tiram
![Miłość od pierwszego smaku [Ulubienica ojczyma]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcos.ficspire.com%2F2025%2F07%2F15%2F2adc15f6ab89481e9bd91ca90a57e696.jpg&w=384&q=75)















