– Jestem twoją... – Megan nie mogła już dłużej mówić, nie chcąc przyznać się do takiej córki.
Jakby Janet wiedziała o słowach, których Megan nie mogła wypowiedzieć, prychnęła, po czym podeszła do Brandona.
– Czy ktoś kiedykolwiek wspominał, że trzeba być ostrożnym przy kupowaniu antyków, jeśli się na nich zbytnio nie zna?
Uniosła odłamek i zakołysała nim w jasnym świetle.
– Biało-niebieska porcela
















