Słuchając szeptów tłumu, Megan czuła się bardziej niż zażenowana. Jej wcześniejsze słowa wyrażające wsparcie dla Emily brzmiały teraz upokarzająco.
Wskazując na Megan, Brandon również był nieco wściekły.
– Ech, nic nie powiem. Spójrz tylko na córkę, którą wychowałaś. – Po tych słowach potrząsnął głową i próbował odejść.
Mogła jedynie spuścić głowę w odpowiedzi.
– Brandonie, naprawdę za to przepras
















