W willi Jacksonów, Janet dotarła do domu i zobaczyła Megan. Po przywitaniu się, zamknęła się w swoim pokoju.
Wyraz twarzy Megan był ponury, gdy co jakiś czas zerkała na pokój na drugim piętrze.
Willa była cicha; słychać było tylko jej westchnienia.
Dopiero gdy pojawiła się inna dziewczyna, na jej twarzy w końcu zagościł uśmiech.
– Mamusiu, wróciłam.
Widząc, że Emily wróciła, Megan przybrała uprzejmy i troskliwy uśmiech.
– Emily, wróciłaś. Jesteś głodna? Poproszę gosposię, żeby przygotowała ci coś do jedzenia.
Emily pokręciła głową. – Nie jestem głodna. Mamusiu, jesteś zmęczona? Pozwól, że pomasuję ci plecy.
Megan kiwnęła głową z szerokim uśmiechem na twarzy.
Jedyną osobą, na której mogła polegać, była ta córka, która nawet nie była jej biologiczną córką – jej biologiczna córka traktowała ją jak wroga.
Sprawiała kłopoty po zaledwie kilku dniach w szkole. Dzisiaj nauczycielka z liceum Star High specjalnie do nich zadzwoniła, by powiedzieć, że Janet nie uważała na lekcji i flirtowała z chłopcami.
Ech, to było naprawdę żenujące. Reputacja Briana i moja, którą budowaliśmy przez całe życie, została zniszczona z rąk Janet.
– Mamusiu, czy Janet jest w domu?
Megan wydęła wargi, rzucając okiem na drugie piętro kątem oka. – Jest na górze. Emily, pomóż mi przemówić jej do rozsądku.
Emily poklepała Megan po plecach i pocieszyła ją: – Mamusiu, nie martw się. Chociaż ona nie traktuje szkoły poważnie, pomogę ją nadzorować.
Megan kiwnęła głową, nie wiedząc, co innego mogłaby zrobić.
Tylko ta córka jest godna zaufania.
Kiedy Emily poszła na górę i zapukała do drzwi, celowo uchyliła okno, by zajrzeć do środka.
Zobaczyła Janet trzymającą w ręku najnowszy katalog aukcyjny, jednocześnie co jakiś czas włączającą telefon, by wysłać jakieś wiadomości tekstowe.
Emily uznała ją za śmieszną. Czyta katalog aukcyjny? Co za pozerka!
Jednak Janet dawno odkryła podstępne zachowanie Emily, ale jej nie zdemaskowała; zamiast tego kontynuowała czatowanie na telefonie.
Desire: „Janet, Głowa Byka z Brązu, którą zdobyliśmy na aukcji ONZ, została zwrócona rządowi”.
Janet: „Okej. Spokojnie powierzam tę sprawę tobie”.
Desire: „Janet, reporter z Sandfort City chce przeprowadzić z tobą wywiad na temat twoich przemyśleń o zwrocie dóbr kultury, a burmistrz też chce się z tobą widzieć”.
Janet: „Jestem zajęta. Odmów im”.
Desire: „Odmawiasz spotkania przy tak ważnych okazjach? Janet, co ty ostatnio porabiasz?”
Janet odpisała: „Jestem zajęta przygotowaniami do egzaminu”. Następnie przeszła w tryb offline.
Desire, która była w trakcie zadania i wreszcie udało jej się wygospodarować trochę wolnego czasu, była osłupiała.
Szefowa wciąż musi zdawać egzaminy? Jaki egzamin? Prawo jazdy? Licencja nurkowa… Czego ona jeszcze nie ma?
Tuż po tym, jak Janet schowała telefon, Emily zapukała do jej drzwi. – Janet, mogę wejść?
Słysząc jej żałosny ton, Janet nie miała serca trzymać jej na zewnątrz.
– Co się stało?
– Mamusia martwi się o ciebie, więc poprosiła mnie, żebym przyszła sprawdzić, co u ciebie.
– Wszystko w porządku. Czy coś jeszcze? – zapytała niedbale, podnosząc ton na końcu zdania.
Emily przygryzła wargi, jakby w następnej sekundzie miała wybuchnąć płaczem. – Janet, czy to prawda, że mnie nienawidzisz? Nienawidzisz mnie za to, że odebrałam ci miłość matki? A może dlatego, że odmawiam odejścia? – Gdy to mówiła, łzy napłynęły jej do oczu. – Ale ja też jestem niewinna! Janet, czy możesz nie traktować mnie tak chłodno? – Z łzami spływającymi po policzkach spojrzała na Janet z litością.
Janet natomiast miała na twarzy uśmiech, chłodno obserwując jej grę aktorską.
– Przestań płakać! – Wstała. Ignorując Emily, odwróciła się, by wyjść z pokoju, ale potem spojrzała z powrotem na Emily i wycedziła: – Nie chce mi się ciebie nienawidzić.
Słysząc to, Emily mocno zacisnęła pięści. Patrzyła na plecy Janet, po czym gwałtownie otarła łzy.
W tym momencie pokojówka akurat skończyła przygotowywać posiłek, więc zawołała: – Panno Janet, Panno Emily, chodźcie na dół na jedzenie.
Przy stole w jadalni Brian i Megan początkowo planowali unikać tematu szkoły, ale Emily niespodziewanie go poruszyła.
– A skoro o tym mowa, tatusiu, mamusiu, w ten piątek mamy egzamin próbny.
Megan uśmiechnęła się i kiwnęła głową. – Emily, daj z siebie wszystko! Jestem pewna, że dasz radę.
Ta córka nigdy nie przysparzała jej zmartwień – była niezwykle zdyscyplinowana zarówno w nauce, jak i w życiu!
Janet, która jadła ze spuszczoną głową, przerwała na chwilę, po czym z rezygnacją kontynuowała posiłek.
Nigdy nie będę miała takiej relacji z rodziną przez całe moje życie.
Brian rzucił Janet enigmatyczne spojrzenie. Następnie zakaszlał i powiedział: – Emily, musisz bardziej pomagać siostrze w nauce!
Emily skończyła posiłek i wytarła usta z elegancją, po czym mimochodem wspomniała: – Tatusiu, rozumiem. Dzisiaj pomogłam jej odpowiedzieć na kilka pytań, na które nie znała odpowiedzi.
Jej słowa sprawiły, że Brian znów poczuł się niezręcznie, więc mógł tylko milcząco kiwnąć głową. – Dobrze.
Następnego dnia Janet grała w gry przez cały ranek. Siedzenie z tyłu miało swoją zaletę – nauczyciel nie widział wyraźnie, co robiła. Wychowawca kiwnął głową, czując zadowolenie i satysfakcję. Uczniowie ze wsi są, zgodnie z oczekiwaniami, pracowici.
Kiedy nadeszła przerwa na lunch, Gordon posłusznie chciał pomóc Janet kupić obiad.
Po tym, jak wyszedł, Abby nagle podeszła do Janet. – Janet, ktoś cię szuka.
Janet zerknęła na drzwi. W jej oczach pojawił się cień chłodu, a jej czerwone usta lekko wygięły się w górę.
Tsk, jestem tu dopiero dwa dni, a już ktoś puka do drzwi.
Abby nie mogła się powstrzymać i szepnęła: – L-lepiej, żebyś tam nie szła.
Janet rzuciła jej spojrzenie i poklepała po ramieniu. – Nie martw się. – Po tym, jak to powiedziała, wyszła z klasy.
Patrząc na plecy Janet, Emily czuła zachwyt. Ta wieśniaczka w końcu dostanie nauczkę.
Zamierzała czekać w klasie, by zobaczyć, jak wraca po upokorzeniu.
…
W chwili, gdy Janet wyszła z klasy, została otoczona przez grupę ludzi.
Jedną z osób w otoczeniu była najpiękniejsza uczennica ich szkoły – Jennifer Lewis. Miała mocny makijaż, rzucające się w oczy kolczyki i pierścionki; jej wygląd sugerował, że jest osobą, z którą nie warto zadzierać.
– Hej! Jesteś tu.
Ton Janet był chłodny. – Kim jesteś?
Jennifer zmrużyła oczy; jej spojrzenie rzucone na Janet było pełne wstrętu. Wycedziła złośliwie: – Jestem Jennifer Lewis z klasy B. Mam do ciebie sprawę. Chodź ze mną.
Uczniowie w klasie szeptali między sobą.
– Ta nowa dostanie łomot. Współczuję jej.
– Wczoraj ciągle rozmawiała z Młodym Paniczem Yalemanem. Nic dziwnego, że dostanie lanie.
– To jej wina, bo ciągle gadała z Młodym Paniczem Yalemanem. Dobrze jej tak!
– Przestańcie gadać. Chodźmy to sprawdzić!
Jennifer zaprowadziła Janet w róg korytarza.
Patrząc na tę wieśniaczkę, w jej oczach przemknął cień pogardy. Mimo że miała jasną cerę, a jej twarz była mała i delikatna, wszystko to przyćmiewała aura biedy, która sprawiała, że ludzie czuli do niej obrzydzenie.
Wstręt w jej oczach stał się bardziej oczywisty. Wskazując na nos Janet, ostrzegła: – Barbarzynko, zapamiętaj to – nie waż się więcej odzywać do Młodego Panicza Yalemana. W przeciwnym razie…
– Pffft! – Słysząc to, Janet zachichotała. Jej feniksowe oczy leniwie spojrzały na tę młodocianą chuligankę przed nią, zanim jej czerwone usta się rozchyliły. – W przeciwnym razie?
Jennifer prychnęła: – W przeciwnym razie… posmakujesz mojej pięści.
















