Emily przerwała na chwilę, po czym odpowiedziała pretensjonalnie: – Mamusiu, to całkowicie moja wina. Gdyby nie ja, Janet nie byłaby tak materialistyczna!
– To nieprawda – pocieszyła ją Megan. – Zawsze będziesz moją cenną córką.
Janet stała przy barierce na drugim piętrze i obserwowała tę scenę. Jej usta wykrzywiły się lekko w kpiącym uśmiechu.
Następnego dnia ktoś niespodziewanie odwiedził Rodzinę Jacksonów.
Ktoś pukał do drzwi wcześnie rano, więc Emily pospieszyła, by otworzyć.
Okazało się, że to przyjaciółka Megan, Pani Lane.
Megan i Pani Lane poznały się w przeszłości, gdy były modelkami. Były ze sobą zaprzyjaźnione, więc po dowiedzeniu się, że Megan odnalazła swoją biologiczną córkę, Pani Lane przybiegła dziś z wizytą.
Emily uśmiechnęła się radośnie na jej widok. – Pani Lane, miło panią widzieć!
Megan również podeszła, by się przywitać: – Pani Lane, jesteś tutaj!
Pani Lane spojrzała na Emily swoimi życzliwymi oczami. – Emily, minęło tyle czasu, odkąd cię ostatnio widziałam. Jesteś teraz jeszcze wyższa i ładniejsza.
Emily zakryła twarz nieśmiało, chichocząc. – Dziękuję.
We trzy rozmawiały przez chwilę, zanim zauważyły Janet w pobliżu.
– Ech, czy ta dziewczyna to twoja biologiczna córka?
Megan poczuła, jak jej serce tonie, i zacisnęła mocno pięści, a jej wyraz twarzy mimowolnie zesztywniał.
– Tak...
W tym momencie Janet akurat siedziała na kanapie. Miała na uszach słuchawki i opierała się o kanapę z leniwą gracją. Niemniej jednak emanowała aurą niedostępności i nieprzyjaźni.
Pani Lane uśmiechnęła się, komentując: – Jest taka ładna i naprawdę wdała się w ciebie. Pani Jackson, jest pani prawdziwą zwyciężczynią w życiu, mając dwie ładne córki.
Paznokcie Megan wbiły się głęboko w jej dłonie i poczuła ostry ból. Emily, która stała obok niej, czuła się jeszcze gorzej.
– Pani Lane, chyba pani żartuje; czasami posiadanie więcej niekoniecznie jest dobrą rzeczą.
Akurat w tym momencie Janet podniosła na nie wzrok, gdy Megan to skomentowała.
Jednak Pani Lane zasugerowała: – Megan, minęło tyle czasu, odkąd ostatnio się spotkałyśmy. Słyszałam, że w dużym centrum handlowym jest teraz nowa restauracja, która serwuje importowane steki z Nowej Zelandii! Dlaczego nie wyskoczymy tam na posiłek?
Emily uśmiechnęła się szeroko, słysząc to. – Czy to prawda? Bardzo dawno nie jadłam importowanego steku.
Emily zaczęła się ślinić na samą wzmiankę o importowanym steku.
Pani Lane odezwała się, uśmiechając się do niej: – Tak, ja też dawno go nie jadłam. A tak przy okazji, Pani Jackson, dlaczego nie zaprosisz też swojej drugiej córki?
Wyraz twarzy Megan zesztywniał. Janet wychowała się na wsi i obawiam się, że nigdy wcześniej nie jadła steku. Jestem pewna, że nie będzie zaznajomiona ze sztućcami i najprawdopodobniej później narobi sobie wstydu.
Niemniej jednak Megan martwiła się, że Pani Lane może zauważyć jej obawy, więc szybko się opanowała. – Jasne, ale ona niezbyt dobrze rozumie angielski. Pójdę z nią porozmawiać.
Zatem Megan podeszła do Janet i zdjęła jej słuchawki.
Powieki Janet uniosły się powoli i zerknęła na Megan.
Megan zniżyła głos do szeptu. – Później idziemy na stek z Panią Lane. Powiesz, że nie lubisz steków i że chcesz zjeść orientalne jedzenie. Rozumiesz mnie?
Janet wpatrywała się w Megan z drwiącym uśmiechem. Następnie stwierdziła swobodnie: – Nie idę. – Po czym przyjęła kpiący ton. – Nie rozumiem angielskiego i nie wiem, jak jeść stek.
– Cóż… – Janet siedzi na kanapie i jest tak daleko od nas. Jak usłyszała moją rozmowę z Panią Lane?
Megan zabrakło słów, gdy to usłyszała.
Spojrzała na Janet, która emanowała buntowniczą i zdystansowaną aurą, niemal jak jeż w postawie obronnej, i poczuła ukłucie w sercu.
Milczała przez chwilę, ale nie skomentowała tego dalej.
To dobrze, że nie idzie; w przeciwnym razie mogłaby nas upokorzyć.
Pani Lane zrozumiała powód, dla którego Janet nie chciała do nich dołączyć. W końcu dopiero co przybyła do Sandfort City. Jestem pewna, że nie jest przyzwyczajona do wielu rzeczy.
Zanim Emily i Megan wyszły z Panią Lane, Janet otrzymała wiadomość tekstową na swój telefon.
Lee nie ustępował i ponownie zadał jej to samo pytanie. „Janet, jesteś pewna, że nie przyjdziesz? Głównym przedmiotem dzisiaj jest Brązowa Głowa Wołu. Wielcy gracze z całego świata przybywają na aukcję, aby położyć na niej ręce”.
Ślad emocji przemknął przez nieruchome spojrzenie Megan, która odpisała mu po prostu: „Jadę”.
Aukcja już się rozpoczęła, gdy dotarła na miejsce.
Zauważywszy jej przybycie, Lee wykrzyknął z ekscytacją: – Janet, czy to naprawdę ty?
– Kiedy zaczyna się licytacja brązu?
– Niedługo, zgaduję; najprawdopodobniej za kolejne pół godziny – Lee potarł brodę, odpowiadając z uśmiechem.
Janet oparła się o oparcie krzesła. Skrzyżowała nogi, leniwie obserwując otoczenie.
Rzeczywiście, aukcje w dużych miastach są żywiołowe.
Lee zerknął na Janet, która była zajęta obserwowaniem otoczenia. Kto uwierzyłby, że ta dziewczyna jest prawdziwym grubym graczem? Jest uzdolniona w medycynie, malarstwie, hakerstwie, a nawet wyścigach samochodowych.
– Następnym przedmiotem jest główna atrakcja dzisiejszej aukcji – Brązowa Głowa Wołu. – Głos prowadzącego zagrzmiał i rozległ się echem po całej sali aukcyjnej.
Janet podniosła wzrok i zobaczyła asystenta ostrożnie wnoszącego Brązową Głowę Wołu na scenę. Wyglądało to na wielkie wydarzenie i Janet instynktownie zmrużyła swoje ciemne oczy.
Prowadzący zauważył: – Wierzę, że wszyscy znają ten skarb narodowy. W takim razie zacznijmy licytację od 10 milionów.
– 11 milionów.
– 13 milionów.
– 15 milionów.
Ci, którym udało się zdobyć miejsce na aukcji, byli wyłącznie zamożnymi i potężnymi postaciami.
Co więcej, Brązowa Głowa Wołu była skarbem narodowym, więc konkurencja była zacięta.
– 20 milionów.
– 50 milionów. – Męski głos zagrzmiał z drugiego piętra i najprawdopodobniej należał do potężnej figury.
Jego oferta przykuła uwagę wszystkich i spojrzeli w górę.
To była tylko Brązowa Głowa Wołu z ceną wywoławczą 10 milionów, ale teraz cena była pięciokrotnie wyższa.
Początkowo Organizator z ramienia ONZ uważał, że 20 milionów zostanie uznane za wystarczająco wysoką cenę za głowę wołu.
Nie spodziewali się, że cena poszybuje do 50 milionów!
Wydawało się, że nic nie powstrzyma tych ludzi!
– Czy słyszę więcej niż 50 milionów? – zapytał prowadzący po raz drugi. Trzecie uderzenie jego młotka przypieczętowałoby transakcję.
– 80 milionów! – Lee podniósł swoją tabliczkę i uśmiechnął się tak szeroko, że jego oczy stały się szparkami.
Cóż, to nie mój pomysł; po prostu przemawiam w imieniu Janet.
– 80 milionów! – Głos prowadzącego był prawie zachrypnięty od krzyku. Zajęło mu dłuższą chwilę odzyskanie głosu. – 80 milionów. Czy jest wyższa oferta?
– 80 milionów po raz pierwszy; 80 milionów po raz drugi; 80 milionów po raz trzeci.
W końcu nie napłynęły żadne nowe oferty. Zatem Janet i Lee kupili Brązową Głowę Wołu za astronomiczną cenę 80 milionów.
Nie przepadam szczególnie za tym brązem, bo w końcu nie mogę go nosić na co dzień. Przypuszczam, że przekażę go państwu.
Janet wstała zadowolona, a jej delikatne oczy błyszczały lekko uśmiechem. Założyła okulary przeciwsłoneczne, opierając dłonie na biodrach, gotowa do wyjścia.
– Panie i Panowie, proszę nie wychodzić w pośpiechu. Właśnie zostałem poinformowany, że nadchodzi ostatni przedmiot. Proszę chwilę poczekać.
Prowadzący właśnie otrzymał aktualizację i próbował uspokoić i zatrzymać gości.
Janet i Lee powoli odwrócili się, by na niego spojrzeć, po czym wymienili uśmiechy i zajęli swoje miejsca.
Prowadzący uśmiechnął się uprzejmie. – Dziś osoba odpowiedzialna za ONZ, Prezes Jayden, osobiście wybrał prezent dla wszystkich. Panie i Panowie, zapraszamy do rzucenia okiem przed wyjściem.
– Och? Prezes Jayden nawet przygotował dla nas program. Jest taki troskliwy – skomentował ktoś z widowni.
Osoba odpowiedzialna, Prezes Jayden, uśmiechnął się szeroko do tłumu.
Klask, klask! Klasnął dwa razy.
Okoliczne światła zostały wyłączone, a pozostało tylko przyćmione światło tuż przed salą, rzucone na środek podwyższenia. Gdzieś po drodze pojawiła się dodatkowa czarna klatka, a w niej uwięziony był ktoś.
















