Wychowawca klasy, pan Smith, pojawił się w wejściu do sali razem z Janet.
– Jest tutaj! Jest tutaj!
Uczniowie rzucili się, by ukradkiem zerknąć na nową uczennicę, ciekawi, jak pospolicie wygląda ta wieśniara.
W końcu obok pana Smitha pojawiła się drobna postać.
Wszyscy zamilkli z wrażenia, gdy ją zobaczyli.
Czy to nasza nowa koleżanka z klasy?
Czy wieśniary są teraz takie ładne i mają taką jasną cerę?
To leżało w ludzkiej naturze, by lubić ładne rzeczy. Większość ludzi nie miałaby serca skrzywdzić kogoś o ładnej twarzy.
Uczniowie, którzy wcześniej plotkowali, nagle ucichli.
– Cisza wszyscy! – Pan Smith stanął na podium i odchrząknął. – To nowa uczennica w naszej klasie. Proszę, powitajcie ją i pomagajcie sobie nawzajem od teraz! – Po tych słowach pan Smith odwrócił się, by spojrzeć na Janet życzliwie, przyjmując łagodny ton. – Może się przedstawisz?
Janet skinęła głową.
– Nazywam się Janet Jackson.
Zapadła martwa cisza.
Pan Smith czekał przez dłuższą chwilę, zanim wrócił do rzeczywistości. – To wszystko?
Janet skinęła głową.
Klasę nagle wypełnił śmiech.
Pan Smith wyglądał na zakłopotanego.
– W porządku, w takim razie zajmij dowolne wolne miejsce.
Miejsca w klasie były przydzielane zgodnie z wynikami egzaminów końcowych z ostatniego semestru. Zatem dwudziestu najlepszych uczniów miało pierwszeństwo w wyborze miejsc, które chcieli, podczas gdy nauczyciel przydzielał reszcie klasy miejsca losowo.
Niemniej jednak, ponieważ Janet znajdowała się w szczególnych okolicznościach, musiała usiąść tymczasowo tam, gdzie było wolne.
Dlatego losowo wybrała miejsce przy oknie.
Pan Smith opuścił klasę po rzuceniu kilku prostych zdań. Wtedy w klasie znów wybuchła gorąca dyskusja.
– Wow, nasza nowa koleżanka jest całkiem ładna.
– Jest zmiana na liście żartownisiów i jest też zmiana na liście szkolnych piękności.
Janet zaniemówiła, gdy to usłyszała.
Jednak nie chciało jej się słuchać ich plotek, więc siedziała na swoim miejscu, patrząc na krajobraz za oknem.
Nagle Janet otrzymała karteczkę.
„Miło cię poznać. Nazywam się Abby Shaw”.
Janet odwróciła się, by spojrzeć na dziewczynę, i wzięła ołówek, by zapisać odpowiedź. „Miło cię poznać”.
Abby wydawała się zachwycona i szybko bazgrała po kartce. „To przyjemność cię poznać. Dbajmy o siebie nawzajem w przyszłości”.
Przez całą lekcję niezliczone spojrzenia i przyciszone rozmowy krążyły wokół Janet.
Niemniej jednak obiekt zainteresowania po prostu patrzył na widok za oknem, opierając podbródek na smukłej i jasnej dłoni. W rzeczywistości ta konkretna pozycja była kolejnym wspaniałym ujęciem.
Gdy zadzwonił dzwonek, duża grupa ludzi zebrała się przed klasą A.
Do tłumu dołączyła również osławiona szkolna piękność, Jennifer Lewis. Emily wyszła z klasy, gdy tylko zobaczyła szkolną piękność.
Poprawiła włosy, komentując swobodnie: – Zastanawiam się, czy chłopcy są ślepi. Nie mogę uwierzyć, że twierdzą, iż ona jest tak ładna jak ty.
Wyraz twarzy Jennifer natychmiast pociemniał.
Jestem ugruntowaną szkolną pięknością w Star High School. Ten tytuł należy do mnie od dwóch lat.
Jednak, słysząc, że jest nowa uczennica z transferu, chłopcy zachowują się, jakby zostali opętani. Bez przerwy publikują zdjęcia Janet na Reddicie, a ja po prostu nie mogę powstrzymać uczucia zagrożenia.
– A tak przy okazji, czy twoje nazwisko to nie Jackson? Ona nie może być twoją krewną, prawda? – Jennifer zerknęła na Emily, pytając znacząco.
– Cóż, oczywiście, że nie. To wieśniara ze wsi. Jak to by było możliwe? – Emily pośpiesznie się od niej odcięła.
Kwaśny wyraz twarzy Jennifer w końcu zelżał i nadąsała się, zauważając: – Dobrze wiedzieć, że to wieśniara.
Jednocześnie Abby, która dzieliła ławkę z Janet, spojrzała na Jennifer ze znużeniem. Nastąpiła długa pauza, zanim odwróciła się, by szepnąć do Janet: – Janet, wiesz, że masz duże kłopoty?
Janet była osłupiała. – Z jakiego powodu?
Abby sprawdziła otoczenie i upewniwszy się, że nikt nie zwraca na nie uwagi, wyjaśniła: – Nasza szkolna piękność wpadła tu wcześniej; nazywa się Jennifer Lewis...
– Och. – Janet skinęła głową po usłyszeniu tego.
Abby nie spodziewała się tak łagodnej reakcji, ponieważ Janet nie wydawała się brać tego na poważnie.
– Hej, Janet, czy zdajesz sobie sprawę z powagi tej sytuacji?! Powiem ci to prosto – Jennifer będzie żywić urazę do każdego, kto jest ładniejszy od niej!
Widząc, że Abby jest tak lękliwa, Janet uspokoiła ją: – Dziękuję za ostrzeżenie, ale się nie boję! Wierzę, że Bóg jest sprawiedliwy i ona dostanie to, na co zasłużyła, jeśli będzie sprawiać mi kłopoty.
Abby zaniemówiła, słysząc odpowiedź Janet.
Nieważne. Tylko zmarnowałam oddech!
Po szkole Jacksonowie przyjechali, by je odebrać, ale Janet odmówiła wsiadania do samochodu; zamiast tego uparła się, by wrócić do domu pieszo, sama.
Idąc, nagle wyczuła, że ktoś ją śledzi.
Zatrzymała się w miejscu i syknęła chłodno: – Pokaż się.
Odwróciła się gwałtownie, by zobaczyć za sobą kilku młodzieńców. – Joł, słyszeliśmy, że jesteś szkolną pięknością ze Star High School! Chciałabyś, żebyśmy się z tobą zabawili?
Reszta jego partnerów obok niego zarechotała okropnie po tych słowach.
Janet była zachwycona. Minęło tyle czasu, odkąd ostatnio miała jakąkolwiek aktywność fizyczną. Trudno było się powstrzymywać!
Syknęła cicho: – Musicie mieć życzenie śmierci!
Młodzieńców natychmiast opanowały nikczemne myśli, gdy zobaczyli jej gładką i jasną skórę. Zauważyli jednak, że dziewczyna uśmiechała się, gdy napotkali jej wzrok.
Jej reakcja ich sprowokowała, a chęć obezwładnienia jej szybko wzrosła. Gang wymienił spojrzenia, gotowy wykonać pierwszy ruch.
Janet również była gotowa do kontrataku, ale nagle ktoś pojawił się znikąd.
Mężczyzna rzucił się do przodu i objął ją ramionami.
Młodzieniec wykorzystał szansę, ale skończyło się na tym, że kopnął mężczyznę.
Łup!
Rozległ się głuchy odgłos uderzenia, a kopniak wylądował mocno na plecach mężczyzny.
Kiedy Janet spojrzała w górę na mężczyznę, który chronił ją w objęciach, była wstrząśnięta do głębi. – To ty!
Młodzieńcy nie spodziewali się, że w ich sprawy wmiesza się osoba z zewnątrz. Jego też pobijemy! pomyśleli z zachwytem.
Niemniej jednak, zanim się zorientowali, mężczyzna poruszył się błyskawicznie i kopniakiem posłał młodzieńców w powietrze. Zmarszczył głęboko brwi, patrząc z niepokojem na dziewczynę w swoich ramionach. – Wszystko w porządku?
– Dlaczego mnie śledzisz? – zapytała Janet, wyrywając się z objęć mężczyzny.
Chuligani rozproszyli się i uciekli po kopniaku.
Mason podszedł do Janet i stanął w miejscu. – Ponieważ chciałem ci podziękować.
Spojrzała na niego z niedowierzaniem, a jej pięknie zarysowane brwi zmarszczyły się głęboko. – Nie byłam w stanie uratować cię na aukcji ONZ. Musisz też przestać mnie śledzić.
Mason podążał za Janet, dopóki nie dotarła do wejścia do swojego domu. Czuła się zaniepokojona, więc straciła cierpliwość i wykrzyknęła: – Czy możesz przestać za mną łazić?
Mason uniósł brew, gdy to usłyszał. Nagle pochylił się, zatrzymując się cale od jej twarzy. Z uwodzicielskim uśmiechem powiedział: – Chyba doznałem kontuzji, ratując cię wcześniej. Co zamierzasz z tym zrobić?
– Ha! – Janet uśmiechnęła się drwiąco. – Pobiłabym ich, gdybyś się nie pojawił!
Mason zachichotał, patrząc na główne wejście rezydencji Jacksonów. – Dobra, przestanę się z tobą drażnić! Wchodź; jeszcze się zobaczymy.
Janet zignorowała go, trzymając się do niego plecami. Jednak Mason nagle wyciągnął rękę, by przytulić ją od tyłu, szepcząc jej do ucha: – Poznajmy się na nowo. Nazywam się Mason Lowry!
















