Podczas gry Levy był przez cały czas delikatny i uważny, nawet gdy Aleksander praktycznie na niego warczał. Delikatnie dotykał moich dłoni, tłumaczył mi zasady gry do ucha, a ja poświęcałam mu mnóstwo uwagi. Aleksander stawał się coraz bardziej ponury.
– Więc panie, gdzie chcecie dzisiaj zjeść kolację? – zapytał Angel, szybko zerkając na swoje karty, po czym utkwił wzrok w Melissie.
– A może loża
















