Gdy pani Taylor mi wszystko tłumaczyła, skrupulatnie notowałam wszystkie ważne informacje. Wypracowałyśmy dobry rytm pracy, a popołudnie mijało błyskawicznie. Powiedziała, że musi wykonać prywatny telefon i wyszła z pokoju, wspominając, że ktoś z Działu IT przyniesie mi telefon służbowy, który powinnam mieć zawsze włączony.
Niedługo potem do pokoju wszedł wysoki, chudy facet o nerdowskim wyglądzie
















