To zdanie brzmiało trochę smutno, ale było też prawdziwe.
Być może każda główna bohaterka w powieści potrzebowała takiej drugoplanowej postaci jak ona dla porównania, by podkreślić, jak bardzo była popularna.
Jednakże nikt nie wiedziałby, jak bolesna mogłaby być ta historia z perspektywy drugoplanowej bohaterki.
Te słowa Seraphiny z powodzeniem sprawiły też, że Carter oniemiał.
Jego dłonie drżały
















