Julian wyciągnął kolejne pudełko z prezentem i powiedział do Cartera: – Wiem, co myślisz. Pewnie zakładasz, że przyniosłem prezent tylko dla Chloe, a dla Seraphiny nie. Ale to nieprawda. Kupiłem Chloe bransoletkę, a dla Seraphiny wziąłem dokładnie taką samą. Proszę, spójrz.
Bransoletka lśniła jasno w pudełku, oszałamiając swoim pięknem.
Jednak Carter ledwie zaszczycił ją spojrzeniem, a jego twarz
















