RYDER
Nie sądziłem, że będzie tak uparta z powodu jakiegoś głupiego naszyjnika.
Nieszczęśliwie dla mnie, okna mojego apartamentu wychodziły dokładnie na to samo miejsce, w którym siedziała. Mogłem więc zobaczyć, ile czasu tam spędziła, dąsając się i odmawiając wyjścia bez niego.
Ciekawość wzięła górę i otworzyłem medalion, a ku mojemu zaskoczeniu, w środku znajdowały się prochy.
Palenie zwłok
















