CHLOE
Chwilę później opuściłam salę mężczyzny, czując jeszcze większy niepokój. Guinevere czekała tuż za rogiem i obserwowała mnie swoimi paciorkowatymi oczkami.
– Płakałaś? – Wyglądała na zdezorientowaną.
Pociągnęłam nosem, kręcąc głową. – Ten pan i ja... po prostu ucięliśmy sobie niezobowiązującą pogawędkę.
– I co powiedział? Ty go leczyłaś? Jestem zmieszana, bo Vanessa upierała się, że to jej z
















