RYDER
Wymusiłem na sobie spokój, mijając ich i zajmując miejsce u szczytu stołu.
Wymieniłem imię każdego z nich, dając znak, że ich dostrzegam. - Przepraszam, jeśli musieliście długo czekać. Nie miałem pojęcia o waszym przybyciu. Proszę, usiądźcie.
Zrobili to.
Zauważyłem, że na stole nie ma wody ani żadnego poczęstunku.
Odwróciłem się do Dantego, który stał obok mnie. - Dlaczego niczego im nie
















