CHLOE
Kiedy odwrócił się, by odejść, ruszyłam za nim w pościg. – Dobrze! Porozmawiajmy.
Ale nie zwolnił kroku ani nie zaszczycił mnie spojrzeniem.
Szlag. Rzucał tylko groźbami, a ja już odchodziłam od zmysłów.
– Okej, przepraszam. W porządku? Byłam po prostu wściekła za to, co stało się z tym facetem z klubu. I... I za to, że nie mogłam zerwać kontraktu. Czułam się oszukana. Przepraszam, nie po
















