CHLOE
U kogoś tak twardego jak Zarek łatwo było zauważyć napięcie i dyskomfort.
Niestety, zręcznie to zamaskował, równie szybko, jak się pojawiło. Ale nie na tyle szybko, by mnie oszukać.
– Co ty insynuujesz, Chloe? – Zaśmiał się cicho.
– Alfo Zareku. – Położyłam dłonie na biurku i splotłam palce. – Jeśli naprawdę chcesz odwdzięczyć się za uleczenie twojego ojca, powinieneś powiedzieć mi prawdę. C
















