CHLOE
Opuściliśmy bar razem, kierując się do jego hotelu, jak to określił. Odjechaliśmy jego Bugatti. Był to jeden z najdroższych samochodów na świecie.
Kimkolwiek był ten mężczyzna, obrzydliwie śmierdział groszem. Czy to możliwe, że był Alfą?
Część mnie miała ochotę zadawać pytania, ale to nie miało najmniejszego znaczenia. Mieliśmy się po prostu kochać i nigdy więcej się nie zobaczyć.
......
To była najlepsza noc w moim życiu. Kochał się ze mną w najczulszy możliwy sposób. Choć był to mój pierwszy raz, nie byłam pewna, czy bliskość mogłaby być jeszcze słodsza. Nie chciałam, żebyśmy przestali.
Nieznajomy był zszokowany, gdy dowiedział się, że jestem dziewicą. Przez całe zbliżenie dopytywał, czy wszystko w porządku i czy nie powinien być delikatniejszy. Po raz pierwszy w życiu ktoś przejmował się moimi uczuciami.
Jednak podczas stosunku wydarzyło się coś niezwykłego.
Wszystko układało się wspaniale, aż w pewnej chwili, będąc we mnie, gwałtownie drgnął i doszedł z głębokim jękiem.
Byłam zszokowana, ale oboje trwaliśmy w tej chwili i nie mogłam zadawać pytań.
Zszedł ze mnie niemal natychmiast i usiadł na brzegu łóżka.
– To dziwne – mruknął do siebie.
Byłam równie zdezorientowana. Myślałam, że nie potrafił dojść przy kobiecie?
Spojrzał na mnie, a po tym, jak długo to trwało, mogłam stwierdzić, że przyglądał mi się, jakbym była zagadką.
Wciąż leżałam na plecach, całkowicie wyczerpana. Wkrótce dołączył do mnie, kładąc się obok. Podparł głowę na łokciu.
– Kim jesteś? – Przejechał palcem wzdłuż mojej linii szczęki. Jego dotyk był elektryzujący.
Przełknęłam z trudem ślinę. Jestem tylko brzydką dziewczyną, która została opuszczona przez każdego, kogo kiedykolwiek spotkała.
Ku mojemu zaskoczeniu, zdjął swoją maskę.
Usta otworzyły mi się w szoku na widok twarzy, która się przede mną ukazała. Dobry Księżycu! Czyż nie był najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego w życiu widziałam!
Był zbyt przystojny. Nigdy nie mogłabym mieć kogoś takiego jak on. Był dla mnie zbyt dobry.
Pociągnęłam kołdrę wyżej, by zakryć swoje ciało.
– Powinnaś była mi powiedzieć w barze, że jesteś dziewicą – odezwał się.
Jakie to miało znaczenie? Bycie dziewicą już mnie nie obchodziło.
Powoli jego dłoń powędrowała w stronę mojej twarzy. Uświadamiając sobie, co miał zamiar zrobić, sapnęłam i cofnęłam się.
– Nie. – Pokręciłam głową, zaciskając dłonie na kołdrze.
– Dlaczego? Ty widziałaś moją twarz.
Wciąż jednak kręciłam głową.
– Nasza umowa wciąż obowiązuje. Nie masz się czego obawiać – dodał.
Nie rozumiesz! Znienawidzisz mnie, jeśli zobaczysz moją twarz.
Ta noc przebiegała zbyt gładko. Nie chciałam, by cokolwiek ją zrujnowało.
– Jestem brzydka – wybełkotałam, spuszczając głowę.
Wydawał się zaskoczony.
Znów wyciągnął dłoń w kierunku mojej twarzy, a tym razem nie próbowałam go powstrzymać. Taki był mój los.
Zdjął maskę, podważył mój podbródek palcem i uniósł moją głowę, bym napotkała jego spojrzenie.
W moich oczach zalśniły łzy, gdy wpatrywałam się w jego – w jego zniewalające, srebrne oczy.
Wpatrywał się prosto w moją twarz; w moją bliznę. Zaraz stąd ucieknie.
Zadrżałam i zamknęłam oczy, gdy przejechał palcem wzdłuż blizny. Co on robił?
– Co się stało? – Jego ton był łagodny, a palce wciąż pieściły moją twarz.
Napotkałam jego wzrok, a jak dotąd, w jego oczach nie było śladu odrazy.
– K-ktoś mnie zaatakował. – Przełknęłam ślinę. – Zostałam uprowadzona i zawiązano mi oczy, kiedy zadawali mi ból. Odwiedziłam wielu lekarzy, ale żaden nie potrafił mi pomóc.
Mijały sekundy. Nie odrywał ode mnie wzroku.
– Jesteś piękna – wyszeptał. Zmarszczyłam brwi. O czym on mówił? – Naprawdę uważasz, że ta blizna cię oszpeca?
Pokręciłam głową, wyswobadzając twarz z jego uścisku. – Jestem brzydka. Wszyscy mi to mówią.
Ku mojemu jeszcze większemu zaskoczeniu, przyciągnął mnie do siebie, obejmując ramieniem moje barki. – Myślę, że aż do dzisiejszej nocy, nigdy nie spotkałem kobiety tak oszałamiającej jak ty, księżniczko.
Moje serce przyspieszyło, gdy słuchałam bicia jego serca, opierając głowę na jego piersi. Niekontrolowana łza wymknęła się spod mojej powieki. Kłamał. Chciał tylko, bym poczuła się lepiej.
– Myślisz, że moglibyśmy nieco zmodyfikować naszą umowę? Chciałbym spędzić z tobą jeszcze jeden dzień – powiedział, szokując mnie do głębi.
Co takiego!? To było niemożliwe.
– J-ja...
– Proszę.
Moje serce natychmiast stopniało. Po raz pierwszy w życiu błagano mnie, bym została. A nie bym odeszła.
Wtuliłam twarz w jego klatkę piersiową i odpowiedziałam: – Bardzo bym chciała.
........
Ale jak wszyscy inni, okłamał mnie.
Jak wszyscy inni, zostałam oszukana.
Gdy nastał ranek, już go nie było.
Obudziłam się i nie zastałam go w łóżku. Nie zostawił żadnej wiadomości, nie było żadnego śladu po tym, że w ogóle ze mną był, nie licząc bólu między udami.
A co gorsza, ktoś pojawił się w drzwiach z prośbą, bym opuściła pokój.
– Mężczyzna, z którym wczoraj tu przyszłam... myśli pan, że jeszcze wróci? – zapytałam mężczyznę, a serce łomotało mi w piersi.
– Nie. To z jego polecenia ma pani wyjść. Powiedział, że nie chce pani widzieć nigdzie w pobliżu tej posiadłości. Proszę natychmiast wyjść – odpowiedział mężczyzna i odszedł.
I tak po prostu, moje serce zostało ponownie zgruchotane na kawałki. Ale ku mojemu zaskoczeniu, bolało to bardziej, niż wtedy, gdy zostałam odrzucona przez Sebastiana.
















