VANESSA
Weszła do sali pacjenta razem z Ginewrą. Musiała czekać w pobliżu, ponieważ mężczyzna się jej domagał i wezwano ją, gdy tylko się obudził.
– Panie Pete. Jak się pan czuje? – zapytała z ciepłym uśmiechem.
Choć mężczyzna spał przez długi czas, wciąż wyglądał na oszołomionego.
Przeniósł wzrok na Ginewrę. – Prosiłem o kobietę, która mnie uleczyła.
– Owszem. A ona stoi przed panem – Ginewra
















