CHLOE
Przez całą drogę powrotną Ryder nie odezwał się ani słowem. Wyglądał jednak na wkurzonego. Bardzo wkurzonego.
Czy to oznaczało, że wynik nie był pomyślny? Czy dzieci nie były jego?
Kiedy dotarliśmy do Watahy, zapytał o Juliana i Vanessę. Ale o ile Julian był na miejscu, o tyle Vanessy nie było. Zadzwonił do niej i kazał jej natychmiast przyjechać do Domu Watahy.
– O co chodzi? – zapytał Juli
















