CHLOE
„Chloe. Chloe! Wstawaj, śpioszku!” Poczułam szorstkie klepnięcie w ramię.
Moje powieki zatrzepotały i otworzyły się, ale natychmiast zacisnęły z powrotem, porażone światłem, które omal mnie nie oślepiło.
„Otworzysz wreszcie te cholerne oczy?”
Głos Juliana rozpoznałabym wszędzie.
Otworzyłam oczy ponownie i spróbowałam przyzwyczaić się do jasności panującej w pokoju.
„Okna” – wymamrotałam. „Za
















