RYDER
– Idę z Vanessą – uciąłem, kiedy skończyła mówić, z powrotem skupiając uwagę na dokumentach.
Musiała być zaskoczona, bo przez chwilę zaniemówiła.
Nie obchodziło mnie to. Kontynuowałem czytanie i wprowadzanie notatek w aktach.
– D-dobrze – wydusiła z siebie w końcu, odchrząkując.
Stała jednak w miejscu jeszcze przez dłuższą chwilę, jakby czekając, aż powiem coś więcej. Nawet na nią nie s
















