Punkt widzenia Elary
Gdy wyszłam na tylny dziedziniec, zaparło mi dech. Dekoracje były niesamowite. Ustawiono pięć małych stolików przykrytych granatowymi obrusami, a na środku każdego stały proste świece w słoikach otoczone niewielkimi wiankami z kwiatów. Girlandy świetlne były elegancko oplecione wokół pergoli i kilku krzewów róż. Dźwięk skrzypiec zaskoczył mnie; spojrzałam szybko w głąb ogrodow
















