Napięcie w powietrzu było namacalne, a tłum zamilkł na chwilę, by zaraz wybuchnąć jeszcze większym entuzjazmem.
Flesze aparatów strzelały bez przerwy.
– Panie Westwood, czy pana zażenowanie przerodziło się teraz w gniew? – Męski reporter pochylił się bliżej, wpychając dyktafon prosto pod nos Lucasa. – Żyjemy w społeczeństwie rządzonym przez prawo.
– Jako dyrektor firmy o tak wątpliwej reputacji, j
















