Twarz Lucasa złagodniała. Jego dłoń przykryła rękę Emily gestem tak intymnym, że mógłby przeciąć stal.
– Jesteś zbyt miła – mruknął. – Dopóki jesteś pod moim dachem, otrzymasz wszystko, czego potrzebujesz.
– Dlaczego jesteś dla mnie taki dobry? – szepnęła Emily, a jej oczy lśniły, jakby właśnie spotkała Jezusa w garniturze.
Obserwując ich przedstawienie, Sophia poczuła, jak w jej piersi osiada coś
















