W chwili, gdy Emily spadła ze schodów, drzwi na dole otworzyły się z hukiem.
David wbiegł po stopniach, w panice padając na kolana obok Emily i biorąc ją w ramiona.
— Emily, nic ci nie jest? Nie rób mi tego, błagam, otwórz oczy. Spójrz na mnie, Emily — krzyczał.
Krew sączyła się z czoła dziewczyny, szybko rozmazując się po całej jej twarzy.
Jej powieki drgnęły, a ona powoli odzyskała przytomność,
















