Sophia nie płakała. Zamiast tego zaśmiała się cicho i zapytała: — Panie Sterling, czy tak zazwyczaj pociesza pan dziewczyny, gdy są smutne?
— Nigdy nie robiłem tego dla nikogo innego — tylko dla ciebie — powiedział Richard, dając jasno do zrozumienia, że nie jest typem, który pociesza każdą napotkaną kobietę.
Sophię zamurowało.
Jego słowa brzmiały niebezpiecznie blisko przekroczenia pewnej granicy
















