Lucas stał jak wryty, a jego umysł był kompletnie rozsadzony. Gapił się z całkowitym niedowierzaniem, jakby cały jego świat właśnie runął.
– Nie ma mowy! Nie wierzę w to – ryknął po długiej chwili. W następnym momencie próbował rzucić się na Sophię, usiłując ściągnąć ją z łóżka szpitalnego – tylko po to, by zostać mocno przygwożdżonym przez ochroniarzy, nie mogąc ruszyć się ani o centymetr.
Krzykn
















