„To są dokumenty rozwodowe. Podpisałem je” – powiedział chłodno przystojny, arogancki mężczyzna, rzucając teczkę na jej szpitalne łóżko. Serena spojrzała na niego jak na kogoś zupełnie obcego i odpowiedziała obojętnie: „Kim jesteś? I tak, zgadzam się na rozwód”. Przez trzy lata Serena Sterling była pośmiewiskiem Crestmont City – zdesperowaną, niekochaną żoną bezwzględnego miliardera i prezesa Sinclair Corporation, Damiana Sinclaira. Znosiła jego chłód i niekończące się plotki o jego „pierwszej miłości”, Vivian Mercer, a wszystko to dla małżeństwa, które od początku było skazane na porażkę. Dopóki tragiczny wypadek samochodowy całkowicie nie wymazał jej pamięci. Budząc się z amnezją, Serena nie jest już tą żałosną, zaślepioną miłością kobietą, która dla mężczyzny byłaby gotowa poświęcić swoją godność. Stając twarzą w twarz z mężem, który pragnie ją zostawić dla innej, zgadza się odejść – ale stawia pewien warunek. Świadoma, że w przeszłości podpisała skrajnie niekorzystną intercyzę, proponuje 100-dniowy kontrakt: przez trzy miesiące będą żyć jak prawdziwe małżeństwo. Jeśli po tym czasie on nadal będzie chciał odejść, ona podpisze papiery i zniknie z jego życia. Damian sądzi, że to tylko kolejna z jej desperackich sztuczek. Jednak gdy „nowa” Serena bez wysiłku miażdży kochanki próbujące ją dręczyć, olśniewa śmietankę towarzyską i zaczyna traktować męża jak mało istotny dodatek, Damian uświadamia sobie, że żona, którą dotąd ignorował, jest niebezpiecznie pociągającym, ukrytym klejnotem. Zegar odliczający sto dni tyka. Ale tym razem to chłodny prezes będzie tym, który błaga ją, by nie odchodziła.

Pierwszy Rozdział

[Podpisałem papiery rozwodowe, zostaną ci przesłane jutro.] Wiadomość tekstowa na ekranie telefonu Sereny Sterling wstrząsnęła nią do głębi. Jej powieki zadrżały w przyćmionym, migoczącym świetle świecy. Spojrzała na kolację przy świecach przygotowaną na stole; jedzenie zdążyło już wystygnąć. Na środku stołu jadalnego stał tort urodzinowy z dwiema niezapalonymi świeczkami. Ten dzień był w rzeczywistości jej dwudziestymi trzecimi urodzinami. Zamiast świętować je razem z nią, mąż wręczył jej ten „wyjątkowy” prezent urodzinowy. Ding, ding! Na ekranie telefonu pojawił się najnowszy nagłówek z wiadomościami. [Wiadomość z ostatniej chwili! Vivian Mercer, zdobywczyni nagrody dla najlepszej aktorki, była widziana na kolacji z dyrektorem generalnym Sinclair Corporation, Damianem Sinclairem. Czyżby zamierzali wskrzesić swój dawny romans?] Nagłówek, co oczywiste, wprawił ją w osłupienie, ale mimo to otworzyła artykuł. Ukazało się zdjęcie dwojga ludzi jedzących kolację. Obraz przedstawiał pełną wdzięku, piękną kobietę siedzącą naprzeciw przystojnego, zadbanego mężczyzny. Być może była to kwestia oświetlenia restauracji, a może kąta, pod jakim zrobiono zdjęcie… ale sugerowało ono, że oboje patrzą na siebie z czułością. Serena zacisnęła dłoń na telefonie tak mocno, że jej kłykcie zbielały. Poczuła ucisk w piersi, jakby oddech uwiązł jej w gardle. To uczucie trwało długo. Na zewnątrz domu wył zimowy wiatr, a wirujące płatki śniegu utworzyły na ziemi grubą warstwę puchu. Serena włożyła walizkę do bagażnika i odjechała spod rezydencji. Trzy lata jej małżeństwa poszły na marne, a wszystko dlatego, że wróciła jego pierwsza miłość. Nagle— Pip! Powietrze przeciął ogłuszający dźwięk klaksonu, ale zanim Serena zdała sobie sprawę z tego, co się dzieje, było już za późno. Inny samochód uderzył w jej auto, spychając je z drogi, a ona w trakcie wypadku straciła przytomność. - Miesiąc później, na oddziale VIP w szpitalu. Serena siedziała na łóżku i przeglądała swoje stare posty na koncie Konnekt, gdy ktoś wszedł do sali. Serena wyprostowała się i odłożyła telefon na szafkę nocną. Z uśmiechem podniosła wzrok. „Tessa, jakie pyszności mi dzisiaj przyniosłaś…” Serena urwała w pół zdania. To nie była osoba, której się spodziewała. Zamiast asystentki, w progu stał przystojny mężczyzna o gęstych brwiach, długich rzęsach i pociągających rysach twarzy. Jego olśniewające oczy były zimne niczym woda ze studni; lodowate i wyniosłe. Miał na sobie doskonale skrojony garnitur szyty na miarę. Dzięki wysokiej i smukłej sylwetce mierzył blisko 190 centymetrów wzrostu. Wyglądał tak przystojnie i uderzająco, że samą swoją obecnością roztaczał potężną aurę, która wypełniała całe pomieszczenie. W tej chwili patrzył na nią z góry z osobliwym wyrazem oczu. Mimo to, jego spojrzenie było tak ostre i gwałtowne, że ludzie nie odważali się nawiązywać z nim kontaktu wzrokowego. Gdy Serena uważnie przyglądała się stojącemu przed nią przystojnemu mężczyźnie, zapytała podejrzliwie: „Kim pan jest?” Mężczyzna wygiął wąskie usta w nieprzeniknionym uśmiechu, a jego oczy błysnęły chłodem, sugerując trudny do zrozumienia sarkazm. „To, że chcesz pogrywać, jest w porządku, ale ryzykowna gra własnym życiem jest po prostu głupia. To są papiery rozwodowe. Podpisałem je” – powiedział. Rzucił teczkę na łóżko i odwrócił się, by wyjść z sali. W tym momencie Serena w końcu zrozumiała, kim jest ten człowiek. To był jej mąż, Damian Sinclair, drań, który nie pojawił się ani razu przez ostatni miesiąc, gdy leżała w szpitalu. Serena spojrzała na wysoką, przystojną sylwetkę męża. „Straciłam pamięć”. Damian zatrzymał się, słysząc to. Na jego twarzy pojawił się rozbawiony wyraz. „Pani Sterling, znowu straciła pani pamięć?” Znowu? Czy już wcześniej traciła pamięć? Zanim Serena zdążyła zapytać, Damian dodał chłodno: „Samoudręczanie się, utrata pamięci, wypadek samochodowy… Sereno Sterling, czy to jedyne sztuczki, jakie potrafisz powtarzać?” W tym okresie Serena zdążyła się już mniej więcej dowiedzieć czegoś o sobie sprzed wypadku od swojej osobistej asystentki, Tessy. Wiedziała również, że w przeszłości stosowała wiele głupich metod, by powstrzymać Damiana przed odejściem. Niemniej jednak pogardliwy ton mężczyzny i jego kpiące oczy sprowokowały Serenę. To prawda, że w przeszłości zachowywała się głupio w imię miłości, ale prawdą było również to, że Damian był kompletnym palantem! „To się już nigdy nie powtórzy” – odpowiedziała obojętnie. „Nie martw się. Tym razem utrata pamięci nie jest sztuczką, której używam, by cię zatrzymać. Gdy tylko zostanę wypisana, możemy złożyć papiery rozwodowe”. Oczy Damiana drgnęły, jakby usłyszał coś niewiarygodnego. Jego spojrzenie natychmiast pociemniało i zaczął uważnie lustrować siedzącą przed nim kobietę. Była piękną kobietą o regularnych, nieskazitelnych rysach twarzy. Mimo że wyglądała blado, jej uroda w najmniejszym stopniu nie straciła na sile. Damian spojrzał na nią i zapytał chłodno: „Co właśnie powiedziałaś?” Gdy Serena nawiązała z nim kontakt wzrokowy, jej serce niewytłumaczalnie się ścisnęło. Pamięć zniknęła, ale instynkt pozostał nienaruszony – w jakiś sposób czuła lęk przed tym człowiekiem. Choć straciła pamięć, była w stanie z grubsza złożyć tę historię w całość na podstawie wiadomości z internetu, tego, co powiedziała jej Tessa, a także swojego chaotycznego pamiętnika. Damian miał ukochaną z dzieciństwa, pierwszą miłość, którą miał poślubić, zanim Serena „odbiła” mu ją i sama została panią Sinclair. Przez wszystkie lata ich małżeństwa wydawało się, że Damian zawsze chciał się z nią rozwieść. Ona z kolei odmawiała spełnienia życzenia Damiana o rozwodzie. Większość wiadomości w internecie stanowiły plotki o tym, że Damian spotyka się z innymi kobietami. Pozostałe dotyczyły skandali związanych z tym, jak Serena kłóciła się z kobietami, z którymi łączono Damiana podczas przyjęć. Była niczym żona bogatego męża z opery mydlanej, która wykorzystała wszystko, co miała, by zmusić mężczyznę do małżeństwa, podczas gdy on oferował jej jedynie swoje nazwisko i nic więcej. Zobaczyła nawet wiadomość tekstową, w której Damian zaproponował rozwód, a także informację, że w dniu jej urodzin jadł kolację z inną kobietą. Być może te ciosy były tak silne, że doprowadziły do wypadku tego dnia, w wyniku którego doznała poważnego urazu głowy. Była nieprzytomna przez blisko miesiąc i obudziła się zaledwie kilka dni temu. Skutkiem była utrata pamięci. Podczas jej pobytu w szpitalu jej tak zwany mąż ani razu jej nie odwiedził. Kiedy w końcu przyszedł dzisiaj, to tylko dlatego, że chciał rozwodu. Jakie to ironiczne! Jakie… zabawne! Serena spojrzała Damianowi w oczy i powiedziała chłodno: „Zgadzam się na rozwód”. Oczy Damiana drgnęły na chwilę pod wpływem tej zaskakującej odpowiedzi. Niemniej jednak szybko odzyskał swój zwykły, beznamiętny wyraz twarzy. Utkwił w niej wzrok, jakby próbował sprawdzić, czy kłamie. Dopiero po kilku sekundach w końcu odpowiedział.

Odkryj więcej niesamowitych treści