Ludzie wokół nich wiwatowali, aż w końcu Victor stracił wszelkie zahamowania.
Serena została przyciśnięta do kanapy, a mrok panujący w pokoju groził, że pochłonie ją w całości.
„Puśćcie mnie!” — Serena walczyła i szarpała się, w końcu tracąc resztki opanowania.
Trzask! Trzask!
Victor dwukrotnie uderzył ją w twarz, po czym wytarł dłonie, gapiąc się na jej opuchnięte policzki.
„Przeklinam cię! Jak ś














