100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

Autor: Coralie Morand

Rozdział 17
Autor: Coralie Morand
20 lip 2026
Vivian została wkrótce przewieziona do szpitala. Gdy prowadzono ją na oddział, dostrzegła grupę lekarzy wywożących kogoś na łóżku z izby przyjęć. Przez lekarzy zasłaniających widok nie mogła dostrzec twarzy pacjenta, słyszała tylko ich szeptane rozmowy, gdy ich mijali. — Czy udało się skontaktować z rodziną pacjentki? — Jeszcze nie. W telefonie nie miała zbyt wielu kontaktów... Próbowaliśmy dzwonić do osoby, z którą kontaktowała się ostatnio, ale nikt dotąd nie odbiera. — Ach, biedactwo. Żal mi jej. Mało co nie utonęła, a nie ma przy niej ani jednego przyjaciela czy kogoś z rodziny... Vivian odwróciła wzrok bez zainteresowania. W sali lekarz opatrywał ranę Vivian, gdy wszedł Damian. — Jak się czuje? — zapytał spokojnie. — To tylko zadrapanie. Wszystko w porządku. Powinna dojść do siebie za parę dni — odpowiedział lekarz. Damian skinął głową. Vivian spojrzała na niego z uwielbieniem. — Sprawiłam ci dzisiaj kłopot, Damianie — wymamrotała głosem łagodnym i miłym dla ucha. — Gdyby nie ty, panna Adler nie puściłaby mnie tak łatwo. Damian pozostał bez wyrazu. — To nie twoja wina. Ktoś po prostu postanowił się na tobie wyżyć. Przez chwilę była oszołomiona, ale natychmiast zrozumiała, co miał na myśli. Ogłosił już wszystkim ich relację i nikt nie powinien odważyć się dręczyć Vivian... a przynajmniej tak miało być. Było jasne, że Fiona była zdeterminowana, by zadać Vivian cierpienie. — Damianie, czy ty znasz... pannę Adler? Znała Damiana od lat i wiedziała, że mimo bywania w towarzystwie, nie miał wielu przyjaciółek, więc nie spodziewała się, że Damian będzie zachowywał się tak, jakby znał Fionę od dawna. Nie odpowiedział na jej pytanie, powiedział tylko: — Odpocznij. Coś takiego więcej się nie powtórzy. — Serena miała długi sen, w którym stała w kaplicy z Damianem, ubrana w białą suknię ślubną. On wpatrywał się w nią mrocznie, ostrzegając najbardziej diabolicznym głosem: — Lepiej bądź gotowa, Sereno Sterling. Gdy się pobierzemy, nigdy mi nie uciekniesz. Podniosła welon, odsłaniając determinację w oczach, gdy patrzyła w jego wzrok. — Słuchaj uważnie, Damianie Sinclair. Nigdy nie weźmiemy rozwodu, chyba że umrę! Wszystkie głosy i porozrzucane wspomnienia tłoczyły się w jej głowie. W dniu ślubu czekała w domu do północy, ale on nigdy nie wrócił i tej samej nocy widziano go z inną kobietą. Po ślubie co wieczór gotowała i czekała, aż wróci do domu, ale zdarzało się to rzadko. W tych rzadkich okazjach, gdy wracał, nigdy nie jedli wspólnie kolacji. Nie pamiętał o jej urodzinach ani rocznicy, nie raczył nawet obdarzyć jej spojrzeniem, ale ona trwała uparcie i odmawiała poddania się. Nagle otoczenie się zmieniło, a mężczyzna dusił ją z przekrwionymi oczyma. — Sereno Sterling, jak śmiałaś zabić moje dziecko?! Jego oczy przepełnione były nienawiścią i zjadliwą urazą, gdy zaciskał dłonie na jej szyi. Powoli tracąc oddech, Serena krztusiła się, czując, że śmierć jest blisko... — Ach! — Gwałtownie się ocknęła, a przed nią ukazał się zwyczajny, biały pokój. — W końcu się obudziłaś, Sereno. — Ktoś podszedł do niej i zapytał: — Sereno, wszystko w porządku? Zamrugała i powoli skupiła wzrok na przystojnej twarzy przed nią. Był to młody, elegancko wyglądający mężczyzna, którego Serena nie poznawała. — Ty jesteś... Wyraz twarzy mężczyzny spochmurniał. — Sereno, nie poznajesz mnie? — Wyglądało na to, że doszedł do wniosku, iż Serena straciła pamięć wskutek tonięcia i wypalił: — Zawołam lekarza. Czekaj! — Czekaj — wydusiła zachrypniętym głosem. — Miałam jakiś czas temu wypadek samochodowy i straciłam pamięć. Mężczyzna przystanął. — Brałaś udział w wypadku samochodowym? Skinęła głową, czując zawrót głowy przy tym prostym ruchu. Mężczyzna wrócił do Sereny i przedstawił się: — Sereno, nazywam się Oliver Preston. Dorastaliśmy razem. Widok bladej twarzy Sereny napełnił serce Olivera żalem i bólem. — Przepraszam, Sereno. Nie powinienem był zostawiać cię z Damianem Sinclairem. Nie odpowiedziała. W głowie jej wirowało i nie mogła sobie przypomnieć niczego na temat stojącego przed nią człowieka. Zdając sobie sprawę, że w tej chwili jest dla niej praktycznie obcy, Oliver postanowił nie wspominać więcej o przeszłości; zapytał niepewnie: — Sereno, dlaczego tonęłaś? Czy przez utratę pamięci zapomniałaś, jak się pływa? Znał Serenę od dziecka i wiedział, że była doskonałą pływaczką, która nie mogłaby tak po prostu utonąć. Serena zamknęła oczy na kilka chwil, po czym powiedziała: — Zostałam wepchnięta do basenu. Woda była zbyt zimna i złapał mnie skurcz. Dlatego tonęłam. Jego twarz pociemniała. — Kto cię pchnął? — Chloe Mercer. Wspomnienie imienia Chloe napełniło twarz Olivera pogardą. — Znowu ta wyniosła kobieta! Czy Damian o tym wie? Uśmiechnęła się gorzko. — Nawet jeśli wie, powie tylko, że na to zasłużyłam. Oliver westchnął bezradnie. — Spróbuj się przespać, Sereno. Sprowadzę tutaj lekarza. Czując się wyczerpana, Serena słabo zamknęła oczy. — Oliver wyszedł z pokoju i już miał wołać lekarza, gdy na korytarzu dostrzegł Damiana. Zatrzymał się w pół kroku. Jakby coś wyczuwając, Damian odwrócił się i napotkał wzrok Olivera. Jego twarz pociemniała na ten widok. — Dawno się nie widzieliśmy, panie Sinclair — przywitał go spokojnie Oliver. — Przzedł pan zobaczyć się z Sereną? — Z Sereną? — Damian zmrużył oczy. — Co z nią nie tak? Widział Serenę na przyjęciu zaledwie kilka godzin wcześniej. Oliver zadrwił. — Wygląda na to, że znów cię przeceniłem. Myślałem, że jesteś tu, by sprawdzić, co u Sereny, ale okazuje się, że nawet nie wiesz, co się jej stało. Jego głos stał się jeszcze chłodniejszy, gdy kontynuował: — Damianie Sinclair, pewnie nawet byś nie mrugnął okiem, gdyby Serena umarła, co? Skoro tak mało cię obchodzi, dlaczego nie pozwolisz jej odejść?!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 17 – 100 dni na rozwód z chłodnym prezesem | Czytaj powieści online na beletrystyka