Atakujący pies skomlał, gdy noga Sereny uderzyła go w brzuch, odrzucając go w stronę stołu.
Młoda kobieta schodząca po schodach zobaczyła to i jej oczy rozszerzyły się z przerażenia. — Fluffy!
Natychmiast podbiegła i wzięła psa w ramiona.
— Fluffy, co się stało? Nic ci nie jest? Weterynarz... Wezwijcie weterynarza! — krzyczała gorączkowo.
Weterynarz przybiegł kilka minut później, zbadał psa i powi














