100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

Autor: Coralie Morand

Rozdział 19
Autor: Coralie Morand
22 lip 2026
Serena, która nie spała zbyt głęboko, drgnęła gwałtownie, słysząc wrzeszczący na nią głos. „Sereno, ależ byłaś pewna siebie, co? I co to ma być teraz za poza biednej, niewinnej ofiary?” Serena otworzyła oczy i zobaczyła stojącą przed nią Chloe. Dziewczyna trzymała się pod boki i wyzywała ją na całe gardło. „Za kogo ty się uważasz, Sereno Sterling? Chcesz, żebym cię przeprosiła? Ostatnim razem nie doczekałaś się przeprosin, więc co ci daje do myślenia, że dostaniesz je teraz?! Dopóki Damian jest blisko, nie będziesz mogła mnie tknąć!” Serena zerknęła na zegar na ścianie i zauważyła, że jest dopiero wpół do siódmej rano. Przemęczyła się całą noc i udało jej się zasnąć dopiero o drugiej nad ranem. W tej chwili w sali były tylko ona i Chloe. Serena z trudem usiłowała się podnieść. „Co ty tu robisz?” Jej głos był słaby i zachrypnięty; gdyby w pokoju nie było tak cicho, ledwie byłoby ją słychać. Chloe wycelowała w nią palcem i krzyknęła: „Dalej, udawaj, czemu nie? Sereno, myślałaś, że mnie przestraszysz, skarżąc się Damianowi?” Chloe przypomniała sobie, jak Vivian kazała jej przeprosić Serenę, a jej twarz wykrzywił grymas wściekłości. Rzuciła się do przodu, chwyciła szklankę wody stojącą na szafce nocnej i chlusnęła zawartością wprost na twarz Sereny. Ospała Serena nie zdążyła zareagować i w ułamku sekundy była przemoczona. „Chcesz moich przeprosin? Dobra, skoro i tak muszę to zrobić...” Chloe zmrużyła złośliwie oczy. „To najpierw sobie trochę poużywam!” Uniosła rękę, by spoliczkować Serenę, ale ta w połowie ruchu chwyciła ją za nadgarstek, skutecznie blokując cios. Być może to z powodu gorączki, ale skóra Sereny była nienaturalnie rozpalona. Chloe zamarła na chwilę z zaskoczenia i instynktownie chciała cofnąć rękę, ale uścisk Sereny ani drgnął. Chloe nie przypuszczała, że chora osoba może mieć tyle siły. Zaczęła się szarpać, chcąc się uwolnić, i wtedy Serena bez uprzedzenia puściła jej rękę. Chloe nie spodziewała się nagłego zwolnienia uścisku, przez co straciła równowagę i upadła do tyłu. Szklanka wypadła jej z dłoni i rozbiła się z hukiem o podłogę. Trzask! Odgłos tłuczonego szkła był ogłuszający i obie natychmiast usłyszały zbliżające się kroki. W drzwiach stanął Damian. Początkowo myślał, że coś stało się Serenie, ale zmrużył oczy, widząc Chloe na ziemi. Zaraz potem do sali weszła Vivian ze swoją asystentką. Zerknęła na Serenę, po czym zwróciła się do Chloe: „Co się dzieje? Co się stało?” Chloe uniosła podbródek. Na widok Damiana lekko spanikowała, ale natychmiast zaczęła udawać płacz. „Vivian, Damianie, przyszłam odwiedzić Serenę i ją przeprosić, ale... Ona nie tylko nie przyjęła przeprosin, ale jeszcze pchnęła mnie na ziemię. Mówiłam wam, że pewnie udaje chorobę, a wy mi nie wierzyliście, upierając się, że jest w ciężkim stanie...” Łkając, dodała: „Jak kobieta, która niemal utonęła, mogłaby mieć dość siły, by powalić mnie na podłogę?” Wyraz twarzy Vivian nieco spochmurniał, gdy zwróciła wzrok na Serenę. „Przepraszam, panno Sterling. Wczoraj wieczorem zraniłam się w nogę i nie mogłam odwiedzić pani wcześniej. Kiedy dowiedziałam się o pani wypadku, było już późno i nie chciałam przeszkadzać. Czy może mi pani powiedzieć, jak to się stało, że wpadła pani do basenu tamtej nocy?” Z lodowatym wyrazem twarzy Serena odparła: „Twoja kuzynka, Chloe, wepchnęła mnie do—” Zanim Serena zdążyła dokończyć, Chloe podniosła głos: „Twierdzisz, że to ja cię wepchnęłam? Masz jakieś dowody? Widziałam, jak sama tam wskakujesz...” Odwróciła się do Vivian. „Ciągle wchodziła Damianowi w drogę, a jak tylko wyszedł, wpadła do basenu. Po prostu nie chciała, żeby odchodził i skoczyła, żeby zwrócić na siebie jego uwagę. Szkoda tylko, że on miał to gdzieś!” Damian zmrużył oczy, wpatrując się w żonę. „To prawda, Sereno?” Serena chciała wyjaśnić sytuację, ale znów jej przerwano. „Poza tym wszyscy wiedzą, że Serena świetnie pływa. Wygrała przecież kilka zawodów. Jak ktoś taki mógłby zacząć tonąć?” Vivian spiorunowała Serenę wzrokiem. „Panno Sterling, dlaczego nic pani nie mówi?” Chloe zadrwiła: „Została zdemaskowana i jest jej zbyt głupio, żeby cokolwiek powiedzieć, to jasne”. W pokoju nagle rozległ się sarkastyczny, mroczny chichot. Wszyscy odwrócili głowy w stronę Sereny, która prychnęła z pogardą. Nagle rozszerzyła oczy w zimnym gniewie i syknęła: „Wynocha!” Czując się jeszcze pewniej, skoro Serena nawet nie próbowała się tłumaczyć, Chloe podniosła się z ziemi i zaśmiała. „I co, Sereno, zawsze taka wyszczekana, a teraz co? Mowę ci odjęło?” Serena mocno zacisnęła powieki, po czym otworzyła je i wbiła wzrok w Damiana. „Panie Sinclair, czy jest pan aż tak rozczarowany faktem, że nie utonęłam, że sprowadził pan te klowny do mojego pokoju, żeby robiły sceny? Skoro nie zginęłam w basenie, to doprowadzenie mnie do ataku serca wydaje się dobrą alternatywą, co? Może powinnam po prostu skoczyć z tego budynku i zniknąć raz na zawsze?” Spuścił wzrok i zauważył krople wody spływające po twarzy i włosach Sereny. „Dlaczego jesteś przemoczona?” „Damianie” – wypaliła Chloe – „ona sama złapała szklankę, wylała sobie wodę na twarz, a potem rzuciła ją o podłogę”. Wskazała na rozbite szkło. „Widzisz? To ta szklanka! Musiała usłyszeć, że idziesz, i chciała mnie w to wrobić!” Damian posłał Serenie badawcze spojrzenie. „Czy ona mówi prawdę?” Serena uśmiechnęła się tylko, nie mówiąc ani słowa. „Sereno Sterling”. „Wynocha” – powtórzyła, mierząc całą trójkę wzrokiem pełnym pogardy i urazy, jakby patrzyła na stado żałosnych głupców. Chloe czuła taką satysfakcję, że nie potrafiła już ukryć ekscytacji. „Sereno, mówiłaś, że to ja cię popchnęłam, tak? Chciałaś przeprosin, prawda? Czemu nic nie mówisz? Odezwij si— aaach!” Błyskawicznym ruchem Serena chwyciła drugą szklankę i cisnęła nią prosto w Chloe.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 19 – 100 dni na rozwód z chłodnym prezesem | Czytaj powieści online na beletrystyka