Wszyscy mierzyli Serenę wzrokiem, gdy ta podeszła do Damiana i wzięła go pod ramię.
Westchnęła i powiedziała:
— Kochanie, nie uważasz, że moja prośba jest zbyt wygórowana, prawda? Naprawdę uznaliby mnie za złodziejkę, gdybyś przyszedł choć chwilę później… A co, jeśli dziś nazwaliby mnie złodziejką, jutro bandytką, a w przyszłości oskarżyliby o morderstwo?
Nagle, jakby wpadła na nową myśl, kontynu














